Mikropielgrzymka rowerowa 🚴🏼🚴🏼🚴🏼

Doniesienia z szóstego dnia mikropielgrzymki. Dzisiejszy etap był trudny z powodu wiatru, który przez większość trasy wiał nam prosto w twarz. Dlatego pod tym względem w upałach jechało się łatwiej. Opuściliśmy gościnne Mazowsze i pielgrzymujemy już przez urocze województwo warmińsko-mazurskie, stąd na zdjęciach 📸 widać przede wszystkim lasy, pola, jeziora i duchy rycerzy krzyżackich 👻 Ostatnie 40 km trasy odpuściłem, rezerwując resztki sił na jutrzejszy etap i korzystając z dobrodziejstw „trupiarki” 🚘 Za to Szymon i Jan jechali do samego końca, czyli do Iławy 👍 Po drodze spotkali polną mysz, z którą się tak zakumplowali, że nazwali ją Mateusz – pewnie mieli jakieś rowerowo-filmowe skojarzenia. Nie wiem tylko, jak rozpoznali płeć tego gryzonia… 🤔 Dziękujemy Wam za wszelkie słowa wsparcia i motywacji 🤗 Od znajomych dowiedzieliśmy się, że w Gazecie Gorlickiej pojawił się artykuł o mikropielgrzymce. To miłe, ale z drugiej strony szkoda, że naszą wyprawę opisano w tekście po prostu tabloidowo. Żartobliwe facebookowe posty to chyba mało wiarygodne źródło informacji i wypowiedzi uczestników do tekstu prasowego… A my myśleliśmy, że Gazeta Gorlicka to jednak szanujące się czasopismo… 😕 Tak czy siak, jutro ostatni dzień mikropielgrzymki. Teraz nadrabiamy kalorie, uzupełniamy poziom elektolitów i powoli zmierzamy w stronę skromnych, pielgrzymich sienników 💤 Trzymajcie za nas kciuki i różańce