Mikropielgrzymka rowerowa 🚴🏼🚴🏼🚴🏼

Gorąca relacja z piątego dnia mikropielgrzymki. Dzisiejszy etap rozpoczął się ponuro. Pół Warszawy przejechaliśmy w deszczu, w dodatku oblewani wodą przez jadące obok samochody. Tym razem nie dziękujemy kierowcom… Deszcz ustąpił, dopiero gdy przekroczyliśmy Wisłę. Potem dzień mijał już spokojnie, choć nasze mikropielgrzymie organizmy powoli odmawiają posłuszeństwa i coraz ciężej nam się jedzie. Na trasie spotkała nas gwałtowna burza, przed którą skryliśmy się w jedynej w okolicy wiacie przystankowej. Przetrwaliśmy! W tym miejscu dziękujemy Pani Doktor z Pokrzywnicy, która ratowała kostkę Janka (a może nawet całego Janka!) po ugryzieniu przez jakiegoś insekta. Do Sobieszewa zostało nam ponad 230 km. Pamiętajcie o nas w swoich modlitwach, a my będziemy pamiętać o was!