Akcja ratunkowa

Pewnie nie raz zastanawiałeś się, po co rozważanie Drogi Krzyżowej. Po co znowu przyglądać się męce Jezusa, zatapiać się w Jego ranach, oglądać Jego ludzką bezradność. Po co to wszystko? Być może zadawałeś też sobie pytanie, jak dobrze uczestniczyć w tym nabożeństwie.

Droga Krzyżowa powstała dla upamiętnienia cierpień Chrystusa. Już w czasach starożytnych pielgrzymi, którzy przybywali do Jerozolimy, nawiedzali miejsca ostatniej drogi Jezusa i rozważali Jego mękę. W Kościele Zachodnim ten zwyczaj przyjął się na przełomie XII i XIII wieku. Nabożeństwo Drogi Krzyżowej składa się z czternastu stacji, które nawiązują do ostatnich wydarzeń z ziemskiego życia Zbawiciela. Jest wiele sposobów przeżywania tego nabożeństwa. Od najczęściej spotykanych, polegających na głośnym odczytaniu rozważań w kościele, po różne wizualizacje, inscenizacje, a nawet wykonania rockowe. Wszystko po to, żebyś lepiej rozumiał, po co Jezus zgodził się umrzeć na krzyżu. Drogę Krzyżową możesz rozważać samemu albo wspólnie. W kościele, w domu lub na zewnątrz – w parku bądź na ulicy. To nabożeństwo nie ma ograniczeń związanych z miejscem czy wiekiem. Również nie jest zarezerwowane tylko na czas Wielkiego Postu. Możesz więc ją bez obaw odprawiać przez cały rok.

Co jest ważne?

Droga Krzyżowa to czas, w którym można adorować Jezusa, podobnie jak Hostię w monstrancji. To On stanowi jej centrum, Jego poświęcenie i miłość do człowieka. Mogłoby się wydawać, że w takim razie najlepiej usiąść i płakać, zamknąć oczy i pogrążyć się w zadumie. Ale chyba nie tego Jezus pragnie. Myślisz, że podczas nabożeństwa chciałby po raz kolejny spotykać na swojej drodze płaczące niewiasty albo łkających mężczyzn? Jezus nie po to umierał, żebyś ty teraz płakał i zawodził nad Jego cierpieniem. Jeżeli płakać – to tylko nad sobą, nad swoimi grzechami i brakiem odpowiedzi na Jego miłość.

Wolny wybór Jezusa

Chyba najczęściej zapominamy o tym, że Jezus sam przyjmuje cierpienie. Jest to Jego wolny wybór, co wcale nie oznacza, że łatwy. Przypomnij sobie choćby modlitwę Jezusa w Ogrójcu, którą zanosił do Ojca, zlany krwawym potem. To, co zrobił Jezus, trzeba odczytywać jako wypełnienie woli Ojca, który każdego człowieka chce wyzwolić od grzechu oraz jako drogocenny dar. Ten dar to śmierć na krzyżu, która wybawia mnie od śmierci wiecznej. Tego chciał Jezus i tego ja potrzebowałem.
Rozważanie Drogi Krzyżowej ma ci pomóc, byś uświadomił sobie ogromną miłości Boga do ciebie. Jezus od początku swojego ziemskiego życia pokonuje szczególną drogę, na której ciągle uniża się dla człowieka. Kiedy się rodzi, nie wybiera pałacu, ale stajnię, ogołocenie, ubóstwo. Zanim rozpocznie publiczną działalność, udaje się nad Jordan, gdzie staje pośród grzeszników, słucha słów Jana Chrzciciela i przyjmuje chrzest jak ci, którzy pragnęli nawrócenia. Umiera śmiercią hańbiącą, jak zbrodniarz, okazując swoją wielką miłość do ludzi, bo nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13). Dla zbawienia człowieka wystarczyłaby tylko jedna kropla krwi Chrystusa. Ale czy byłaby zauważona? Kto wie, może gdyby nie Jego potworna męka, człowiek w ogóle nie zwróciłby na Niego uwagi?
Podczas swojej męki Jezus najbardziej pragnął, żeby człowiek dał się zbawić, pozwolił pojednać się z Bogiem. Odpowiedz na to niezwykłe zaproszenie Jezusa. Kiedy spojrzysz na Drogę Krzyżową jako akcję ratunkową dla twojego życia, to wtedy nabożeństwo to stanie się dla ciebie bliskie. Postawa otwartości, dziękczynienia – tego oczekuje od ciebie Jezus, kiedy przychodzisz towarzyszyć Mu w tej ostatniej drodze. Rozważając mękę Chrystusa, głębiej poznajesz i rozumiesz Jego miłość.

Miernik miłości?

Nabożeństwo Drogi Krzyżowej może wydawać się nużące i zbędne. Ale z całą pewnością to miernik naszej otwartości na miłość Jezusa. Gdzie brakuje więzi i bliskości, tam będzie się wkradała nuda, zniechęcenie, a może i nawet odrzucenie. Ale Jezus nie krzyczy, nie wścieka się – przypomina o tym prorok Izajasz (53, 7): Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich. Jezus nie potrzebuje współczucia, On przede wszystkim potrzebuje twojej bliskości i obecności.

Przygotowanie

Jak w takim razie dobrze przygotować się do tego nabożeństwa? Nie bez powodu Kościół przypomina nam o nim podczas Wielkiego Postu. W tym czasie staramy się poprawiać nasze życie, nasze relacje z Bogiem, z najbliższymi. Najlepsze przygotowanie to wyciszenie i zwrócenie swoich myśli ku Jezusowi, Jego wolności i otwartości na każdego człowieka. Właśnie podczas Drogi Krzyżowej Jezus wskazuje nam właściwy kierunek dla naszego życia. Tym kierunkiem jest Bóg Ojciec i Jego otwarte ramiona, z którymi ciągle na nas czeka.
Przeżywanie nabożeństwa Drogi Krzyżowej nie jest łatwe. Ale tak samo nie jest łatwe noszenie codziennego krzyża, upokorzeń czy porażek. Chrystus przez swoją drogę męki uczy, jak być w stałym kontakcie z Bogiem Ojcem. Bez Ojca, bez Jego Opatrzności ta droga nie miałby sensu.
W Ewangelii wg św. Marka Jezus mówi: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Mk 8, 34). Krzyż to nie przekleństwo. Kto pójdzie za Jezusem drogą krzyża, ten będzie miał pełny udział w Jego zwycięstwie i chwale. Nie zapominaj o tym, rozważając Drogę krzyżową.

————————————————-

A mogło być inaczej…